Europejska dyplomacja (czyli Służba Działań Zewnętrznych EEAS) jest o krok od rozpoczęcia działalności. Brakuje tylko kilku zapisów, które jutro zostaną poddane w Parlamencie pod głosowanie. Korekta budżetu i regulaminu pracowniczego wzbudza jednak ogromne emocje.
Zaczęło się od zwołania nadzwyczajnego (wczorajszego) posiedzenia Komisji Prawnej (w której zasiadam), po czym zastosowano tryb błyskawicznej debaty, która miała miejsce dzisiaj, a już jutro odbędą się głosowania. Zwykle cała ta procedura zajmuje przynajmniej miesiąc, dając jeszcze czas na dodatkowe negocjacje i złożenie ostatecznych poprawek do dokumentu.Tym razem widać uznano, że zasady zatrudniania niezależnych eurodyplomatów przy zachowaniu "równowagi geograficznej oraz płci", czyli odpowiedzialna i wyważona rekrutacja - wymaga takiego tempa.
Jak się sprawy mają jeśli chodzi o polskie szanse w nowotworzonych służbach?
Obecny udział Polski w obsadzie stanowisk w dyrekcji Komisji Europejskiej odpowiedzialnej za stosunki zewnętrzne UE wynosi ...2%.
Zaś w pierwszej rundzie nominacji ambasadorów unijnej dyplomacji EEAS, budowanej przez Catherine Ashton, Polska otrzymała stanowiska kierowników dwóch placówek UE - w Jordanii i w Korei Południowej. Niewiele wskazuje na to, by w kolejnych rundach nominacji jeden ze wschodnich odcinków (Białoruś, Ukraina, Gruzja czy Rosja) - priorytetowych dla Warszawy - miał przypaść naszemu dyplomacie.
Mimo wyżej wymienionych faktów, w Brukseli uważa się, że nastąpiła już niemal "inwazja" Polaków. Oto Polska "ma": przewodniczącego Parlamentu Europejskiego (Jerzy Buzek), komisarza ds. budżetu (Janusz Lewandowski), sprawozdawcę w Komisji Budżetowej ds. budżetu UE na 2011 r. (Sidonia Jędrzejewska), a w perspektywie - prezydencję UE w drugiej połowie 2011 r. i szefostwo Rady UE.
Wniosek formułowany przez niektórych europejskich polityków?
Polska jest chwilowo nadreprezentowana we Wspólnocie i niepotrzebnie przy EEAS pozwala narodowym kompleksom wychodzić na wierzch.
Między innymi z tych powodów podczas jutrzejszego głosowania na sesji plenarnej ( podobnie jak i poniedziałkowego w Komisji Prawnej) nad dokumentem zmieniającym Regulamin pracowniczy urzędników Wspólnot Europejskich i warunki zatrudnienia innych pracowników Wspólnot Europejskich - autorstwa mojego frakcyjnego kolegi Bernharda Rapkaya - będę głosowała przeciw własnej grupie politycznej. "Równowaga geograficzna" w EEAS w celu ograniczenia dysproporcji między "starymi" a "nowymi" państwami UE w obsadzie stanowisk jest moim zdaniem niedoprecyzowana.
Głosowanie raportu Rapkaya można uznać za kolejną odsłonę politycznej rywalizacji "starych" i "nowych" państw członkowskich UE. Ta pierwsza grupa argumentowała w ostatnich tygodniach, że tworzona właśnie dyplomacja UE powinna rekrutować "najlepszych z najlepszych" i opierać się jedynie na kryteriach wiedzy i doświadczenia kandydatów ("merit only"), odrzucając rozdział wg kwot i zasadę "równowagi geograficznej", które rzekomo doprowadziłyby do nacjonalizacji Służby.
Z kolei "nowe" państwa, w tym Polska, stanęły na stanowisku, że - mimo upływu 6 lat od akcesji - 10 nowych krajów nadal jest silnie niedoreprezentowanych w unijnych strukturach, a dalsze odwlekanie zmian grozi deficytem wspólnotowego charakteru takich inicjatyw, jak EEAS. Z niezadowoleniem przyjęto też propozycję "starej piętnastki", by pierwsze korekty w obsadzie unijnej dyplomacji przeprowadzono dopiero za 10 lat, tj. w 2020 r.
Budowa unijnej dyplomacji to delikatna, skomplikowana materia i obie strony mają pod ręką mocne argumenty; zwolennicy raportu Rapkaya chcieliby go już uchwalić i dać Catherine Ashton prawdziwą szansę na wykazanie dyplomatycznych umiejętności. W przypadku odrzucenia raportu wróciłby on do Komisji, a termin uruchomienia EEAS (1 grudnia br.- stąd ten pospiech) przestałby być realny, co wpłynęłoby negatywnie na całą UE. Nie można też zapominać o niezbitych racjach krajów nowej dwunastki, która rozumuje na zasadzie:, "jeśli znów powołamy niedoskonałą instytucję z symbolicznym udziałem naszych przedstawicieli, jaka będzie legitymacja Służby w naszych państwach?". System awansu w unijnych strukturach jest bardzo wolny i np. zanim Polak dotrze - szczebelek po szczebelku - do odpowiedzialnego stanowiska w Komisji Europejskiej, może minąć ok. 20 lat.
W 25-osobowej Komisji Prawnej, poprawka "geograficzna" w poniedziałek upadła, raport zaś, mimo mojego sprzeciwu i 7 innych eurodeputowanych, głównie z nowych państw członkowskich - przeszedł. Jutro kolejna próba sił, tym razem w głosowaniach na sesji plenarnej. Mało optymistycznie patrzę na rezultat kolejnego głosowania, skoro nawet poseł Saryusz-Wolski, inicjator "geograficznego zamieszania" uznał, że nie wie czy odrzucać raport czy nie. Ja jednak nie znalazłam powodów by zmieniać swoje poniedziałkowe zdanie i zagłosuję przeciw. Trzeba walczyć do końca.
Z pozdrowieniami ze Strasburga,
Lidia Geringer de Oedenberg
Za dużo Polaków u władzy w UE
Piszę w lubczasopismach
-
21.05.2012 21:46
-
21.05.2012 21:41
-
15.05.2012 18:29
-
11.05.2012 16:23
Ostatnie notki
-
Polacy wśród najlepiej doinformowanych w UE
Według sondażu Eurobarometru: 73% Polaków (najwyższy odsetek w całej UE-27) uważa Europarlament za ciało w...
21.05.2012 21:32 8 -
UE: spadają ceny roamingu
Dobre (i tańsze) wiadomości na wakacje. Dotychczas nie istniały żadne limity dla kosztów usługi...
15.05.2012 17:22 5 -
The Economist o polskiej biurokracji
Jeden z najbardziej prestiżowych tygodników na świecie, niezależny politycznie – The...
11.05.2012 15:14 20
Moje ostatnie komentarze
-
Szanowny Panie, w Niemczech panuje system kanclerski, w związku z tym prezydent pełni funkcje...
08.05.2012 15:24
-
Szanowny Panie. 10 kwietnia 2010 roku w katastrofie zginęli nie tylko ludzie, których...
16.04.2012 13:02
-
Nie zajmuję się tą sprawą, ale pracując w Komisji Prawnej Parlamentu Europejskiego mogę...
12.04.2012 15:46
-
Nigdy nie było większości wśród posłów dla poprawek dotyczących siedzib. Po prostu...
30.03.2012 08:41
-
Nic sie nagle nie wydarzy, najpierw chcemy przybliżyć do nas urzedników, czyli przeprowadzać...
30.03.2012 08:38
Najpopularniejsze notki
-
Damscy bokserzy górą - czyli filozofia Gowina
komentarze: 53
-
"Normalny" francuski Prezydent z niestandardową First Lady
komentarze: 26
-
Belgia, najdziwniejszy kraj na świecie
komentarze: 24
-
The Economist o polskiej biurokracji
komentarze: 20
-
Chorwacja już jedną nogą w Unii
komentarze: 16
Aktywne dyskusje
-
Polacy wśród najlepiej doinformowanych w UE
komentarze: 8ostatnio: KOWERSILESIA
-
UE: spadają ceny roamingu
komentarze: 5ostatnio: ZEBA
-
The Economist o polskiej biurokracji
komentarze: 20ostatnio: ZEBA
-
Belgia, najdziwniejszy kraj na świecie
komentarze: 24ostatnio: ZEBA
-
Europarlament trampoliną na szczyty władzy
komentarze: 3ostatnio: CENEO



Ciekawy jest ten konflikt między podejściem merytorycznym i parytetowym. Zwykle preferuję podejscie merytoryczne, ale tam gdzie zaufanie jeszcze niepełne i ambicje wrażliwe to trzeba czasem wybrać system parytetowy.